JoyBox

JOYBOX

Coraz częściej produkuje się pudełka z kilkoma kosmetykami. To świetne rozwiązanie, ponieważ możemy sporo zaoszczędzić decydując się na tzw. boxy. Jaki czas czas temu zaczęto produkować Joybox. Ostatnio miałam przyjemność dostać pudełeczko. Czym się różni od innych? Tym, że zawartość nie jest tajemnicą, także wiemy, co kupujemy. Choć trzymanie w tajemnicy do dnia wysyłki innych boxów daje nam szczyptę adrenaliny, to czasami wolimy wiedzieć na co się decydujemy. Jeśli jesteście ciekawi co znalazło się w moim pudełeczku i czy jestem z niego zadowolona, to zapraszam do recenzji. Tymczasem uciekam na stronę http://fototapetynawymiar.com/, bowiem zastanawiam się nad fototapetom. Wybór jest przeogromny i nie mogę się zdecydować czego chcę:p A Was zapraszam do lektury!
W pudełko znalazło się aż 10 kosmetyków. Cena za nie wynosiła 59 zł – niestety wszystkie już zostały wykupiony. Nic dziwnego, tyle produktów i do tego naprawdę ciekawych. Pudełko dostaniecie na joy.pl/joybox

MAC Tusz do rzęs in Extreme Dimension Lash 3D. 
To zdecydowanie najlepszy produkt tego pudeeczka. Jak go zobaczyłam to od razu się ucieszyłam (moja przyjaciółka miała podobną reakcję, gdy jej pokazałam:p) Tusz jest rewelayjny, szczoteczka świetna. No i cena – tusz kosztuje 100 zł!
Krem matujący firmy AA. 
Firma AA to ulubiona firma mojej babci, także dzięki niej zapoznałam się z wieloma kosmetykami firmy i przekonałam się do nich. Krem do twarzy to podstawa przy pielęgnacji twarzy, także również jestem zadowolona.
Świeczka Waikiki Melon od Yankee Candle oraz kieliszek na świeczkę. 
Świeczek nikomu przedstawiać nie muszę, zapewne każdy je ma bądź o nich słyszał. Zapach jest rewelacyjny! Już przy otwarciu pudełeczka go czuć. Fajnie, że do świeczki dodali kieliszek. Stanowi fajną ozdobę.
Maseczka kolagenowa do twarzy od Etre Belle. 
Maseczki nigdy nie testowałam, ale mnie kusi. Mam nadzieję, że się u mnie sprawdzi.
Glov, rękawica do demakijażu. 
Zdecydowanie najbardziej szokujący pordukt pudełeczka. Szczerze powiedziawszy nie miałam pojęcia co to jest i do czego służy. Choć co ciekawe, na drugi dzień przeczytałam o tym kilka ifnormacji i to nie, że szukałam, tylko trafiłam na nie przypadkiem. Produkt ten to rękawica, za pomocą której zmyjemy makijaż tylko za pomocą wody. Starcza na 3 miesiące demakijażu. Brzmi dla mnie dość absurdalnie, ale zobaczymy. Bardzo rzadko się maluję, w okresie letnim prawie w ogóle, więc może i starczy na tak długo okres;p
Lakier do paznokci firmy Eclair. 
Cztery warianty kolorów. Mi przypadł fiolet. Nie przepadam za tym kolorem, jednakże uwielbiam go na paznokciach, także produkt trafiony.
Mydełko żurawinowe od Stenders. 
Jestem zwolenniczką mydła w płynie, ale takie mydełka również lubię. Zapach przez opakowanie jest słaby, ale gdy odpakowałam z folii od razu poczułam piękny zapach.
Odzywka do włosów Drogocenne olejki od Timotei. 
Marka Timotei jakoś nigdy do mnie nie przemawiała. Stosowałam ich szampony i odżywki wtedy, gdy dostałam do testowania. Ta nie zawiera parabenów. Jestem ciekawa jak sprawdzi się na moich włosach.
Krem BB
Podkład Lasting Finish 25h od Rimmel.
Wszystko byłoby super, gdyby nie to, że dostałam jasny odcień..A mam ciemną karnację. Kosmetyk podaruję swojej przyjaciółce, mam nadzieję,że jej będzie odpowiadał 🙂
Znalazła się również zniżka do sklepu Stenders.
Podsumowując, pudełko zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. Produktów jest sporo, więc szanse na to, że nie przypadną nam do gustu są znikome. Najbardziej jestem zadowolona z tuszu do rzęs. Najbardziej zaciekawiła mnie rękawiczka glov. Reszta produktów również na plus. Natomiast najmniej ucieszył mnie podkład, z racji tego, że nie jest w moim odcieniu. Mam nadzieję, że będę miała ponownie możliwość testowania pudełka Joybox.
39 komentarzy
Previous Post
9 lipca 2015
Next Post
9 lipca 2015

39 komentarzy

Leave a Reply

Related Posts