W moje ręce trafiło kolejne pudełko liferia wrzesień. Nazwa tego pudełeczka to jesienna aura. Wyglądając za okno, nie da się tego nie zauważyć. Jesteście ciekawi co znalazło się w środku? Zobaczcie sami!

We wrześniowej edycji znalazły się dwa produkty pełnowymiarowe i trzy miniaturki. Aż dziwne. Na całe szczęście miniaturki nie były zbyt małe 🙂

HONEY & PROPOLIS 2in1 CREAM CLEANSERBEE GOOD, TRAVEL SIZE, 30ML/ 24,00 ZŁ
Odpowiednia pielęgnacja twarzy jest dla mnie niezwykle istotna. Kremowy żel do mycia twarzy i demakijażu to strzał w 10!  Co więcej, producent rekomenduje, aby żel używać z muślinową ściereczkę. Liferia oto zadbała – duży plus! Oprócz oczyszczania twarzy żelem, bardzo ważny jest dla mnie peeling kawitacyjny, który świetnie popawia wygląd naszej skóry. Na importmania.pl znalazłam nawet fajne skin scruberry i się nad nimi zastanawiam. Dajcie koniecznie znać w komentarzu czy miałyście ski scrubber.
liferia wrzesień
ŻEL DO MYCIA CIAŁAGREENFROG BOTANIC, ANGLIA,TRAVEL SIZE, 100ML/ 19,00 ZŁ
Żeli do mycia ciała nigdy za wiele. Duży plus za to, że jest organiczny, bez SLS-ów i parabenów i odpowiedni dla wegan! Zachwycił mnie również zapach 🙂 Szkoda tylko, że to wersja travel.
OILS OF HEAVEN, MORINGA FACE OILOOH!, ANGLIA,TRAVEL SIZE, 15ML/ 49,00 ZŁ
To olejek, który można stosować samemu lub dodac do kremu – dla mnie bomba! Jego zadaniem jest nawilżenie skóry i ochrona przed wolnymi rodnikami. Olejki bardzo lubi, dlatego ciesze się, że znalazł się w pudełku.
KONTURÓWKA DO UST, CARAMELPOSTQUAM, HISZPANIA,PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY/ 30,00 ZŁ
Konturówka? Jestem na tak! Mam bardzo podobną pomadkę, więc będzie świetnie z nią współgrać.
CIEŃ W KREMIE, CHRISTINENABLA, WŁOCHY,PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY/ 50,00 ZŁ
Nie przepadam za cieniami – dobrze o tym wiecie. Piszę chyba za każdym razem :p Jednak ten odcień mi się podoba i chyba się na niego skuszę 🙂

Moja opinia:
Pudełko liferia wrzesień trafiło w moje gusta po raz kolejny. Jestem bardzo zadowolona z kremu oczyszczającego. Żałuję tylko, ze wersję miniaturowe nie są pełnowymiarowymi – to chyba jedyny minus. Duży plus za to, że kolorówka została dopasowana tak, że pasuje nawet mi 😀 Czekam z niecierpliwością na kolejną edycję!