Fashion

TOREBKI MICHAEL KORS – PRZYSTĘPNY LUKSUS

Właściwie powinniśmy zadać zasadnicze pytanie, czym tak naprawdę są ubrania i dodatki spod znaku Michael Kors? Można z całą pewnością stwierdzić, iż dzięki temu nietuzinkowemu projektantowi byliśmy świadkami przełomu w branży na miarę tego, którego dokonała Coco Chanel. Stroje francuski dzięki prostocie i funkcjonalności, określane złośliwie w latach dwudziestych XX wieku mianem „ubóstwa dla miliarderów” wprowadziły minimalizm na salony Europy, a potem, gdy o Coco upomniały się Stany, także do przedwojennego Hollywood. Czym takim odznaczył się Michael Kors wraz ze swym coraz potężniejszym holdingiem multibrandowym?
 

Michale Kors – „przystępny luksus”

 
Gdy pod koniec lat dziewięćdziesiątych stał się już tak rozpoznawalny, że mógł swobodnie aspirować do miejsca wśród marek najbardziej luksusowych jak: Louis Vuitton, Givenchy, Gucci czy Balenciaga od wczesnych lat dwutysięcznych dokonał ciekawego zwrotu. Zwrotu, który jednak nie wszystkim się spodobał. Świat mody „eleganckiej i luksusowej” z najwyższej półki ironicznie nazwał nowe propozycje MK określeniem „przystępnego luksusu”, niemalże na podobieństwo dystansu, jaki wobec projektów Coco Chanel wytworzyli dyrektorzy artystyczni największych „tradycyjnych” paryskich domów mody, niemalże sto lat wcześniej. Pan Michael Kors wraz z innymi właścicielami marki MK (którzy wnieśli fundusze niezbędne do szeroko zakrojonej strategii podboju zwłaszcza rynku europejskiego, a potem kolejnych) doszedł do wniosku, że wśród klienteli Amerykanów z klasy średniej (zamożnych, dobrze wykształconych, obytych w świecie sztuki, stylu i mody, ale jednak nie aspirujących do niewielkiej grupki klientów super bogatych) wciąż istnieje spora nisza rynkowa, którą można zainteresować luksusem za niższą cenę.
 

Torebka MK – od projektanta na każdą kieszeń

 
W ten sposób na rynku pojawiła się, począwszy od 2006 roku gęsta sieć butików MK, gdzie torebkę można było kupić za cenę 100-300 dolarów, zamiast wcześniejszych linii projektowych, o niskiej dostępności, które oferowały dodatki za cenę nawet 3 tys. dolarów, jak to czyni Louis Vuitton, na przykład. Co może również zadziwiać, to niewiarygodna wprost szybkość działań (europejscy konkurenci pracowali na swą pozycję klika dziesięcioleci dłużej) tworzącego się holdingu, a co za tym idzie szybkie tempo zaistnienia produktów z charakterystycznym monogramem MK na rynku. Michael Kors stworzył pierwszą linię dodatków dopiero około 2001 roku, gdy przypomnijmy – pierwsze projekty ubrań dla pań Korsa ujrzały światło dzienne już w 1990 roku. Niedługo po tym jak w tym samym roku po niespełna 9-miesięcznej nauce odszedł z prestiżowego nowojorskiego Fashion Institute of Technology, by wstawić kilka swoich projektów do modnego już wtedy nowojorskiego butiku przy West 57th Street. Od 2001 roku minęło kilkanaście lat, a torebki i inne dodatki MK są najbardziej rozpoznawanymi produktami tego typu w rynkowej niszy dodatków na rynkach amerykańskim i europejskim.
 

Michael Kors – funkcjonalność, design, subtelny minimalizm 

Torebki Michael Kors są wyjątkowe w morzu konkurencji pod kilkoma względami. Po pierwsze, z każdego designu, niezależnie czy jest to prosta czarna sukienka dla Michelle Obamy czy botki lub torebka na co dzień dla dziewczyny mieszkającej na Manhattanie przemawia do nas myśl przewodnia, jaka Michaelowi Korsowi przyświecała, gdy rozpoczynał pracę nad swymi pierwszymi projektami, a mianowicie by kobieta niezależnie od miejsca i okoliczności, w których się znalazła czuła się szykownie i pełna dyskretnej, niewymuszonej elegancji. Z tego również wypływa kwestia druga, a mianowicie jak niejednokrotnie podkreślał sam projektant, torebki damskie muszą być funkcjonalne i praktyczne. Nowoczesna kobieta ma taką torebkę zabrać na siłownię i ma ona wtedy nie kolidować ze strojem sportowym, w którym właścicielka będzie się przemieszczała przez miasto do klubu. Ma także pasować do stroju biurowego lub do stylizacji „na zakupy”, bowiem jak ktoś to zgrabnie ujął, marka Michael Kors jest klasycznym symbolem ekskluzywnego, ale i dyskretnego stylu, jaki promienieje z Nowego Jorku – luksus i styl, owszem, ale bez niepotrzebnego „przegięcia” w kierunku sztuczności i krzykliwości stylu glamour. Trzecia cecha, jaką wykazują się torebki Michael Kors to bezpośrednie i w pełni prawdziwe wyrażenie współczesnej mieszkającej w mieście kobiety. Stąd też w kolejnych sezonach możemy odnaleźć torebki o sporych rozmiarach, wykonane z usztywnionej woskowaniem skóry saffiano. Współczesna kobieta jest osobą energiczna, bywającą w wielu miejscach i przede wszystkim rozwijającą się zawodowo, i jak sam Michael Kors w wywiadach podkreśla, niemającą się czego wstydzić, iż bywa w ciągłym ruchu i jest zabiegana. Potrzebuje więc torebki na tyle dużej, by zmieścić do niej oprócz gadżetów typowo kobiecych, także dokumenty, a niekiedy nawet cieńszy notebook. Jeśli więc dokładniej przyjrzymy się torebkom MK na dany sezon znajdziemy wśród nich sporą grupę tych, które zmieszczą format A4.
To, co możemy dostrzec patrząc no torebki Michael Kors, to dbałość o perfekcyjne, idealne wykończenie. Zdobienia są delikatne, przypominają nieco subtelny minimalizm Karla Lagerfelda, jednakże na szczęście Kors w swoich projektach nie gustuje wyłącznie w tak „mrocznych” tonacjach jak Lagerfeld. W ostatnich sezonach oprócz bezpiecznych szarości, beży, czerni znajdziemy wiec także np. różowe kopertówki lub kolorowe kuferki. Ostatnie kolekcje torebek MK są mocno osadzone w kolekcji damskich ubrań, jakie projektant zaproponował już na sezon jesień-zima 2010/2011 (wtedy brand rozpoczął zmasowaną ekspansje rynkową) i okazało się wtedy, iż ciężkie płaszcze, militarne wzory, pastelowe marynarki z poduszkami na ramionach (które wydawało się, iż porzuciliśmy nieodwołalnie w latach 90`tych) znakomicie współgrają z delikatnymi torebkami, które miały wyglądać jak subtelne, samoistne dział sztuki.
 

Dziś torebki Michael Kors noszone są chętnie przez osoby związane z branżą mody, rozrywki czy ze światem polityki. Wymieńmy chociażby: Heidi Klum, Catherinę Zetę-Johnes czy Michell Obamę.  

 
12 komentarzy
Previous Post
24 lutego 2019
Next Post
24 lutego 2019

12 komentarzy

  • magda - domowy klimacik

    Torebka nr 1 zdecydowanie jest w moim typie 🙂

  • Ladylemon

    Torebki bardzo ładne, stylowe i kobiece. Niektóre do każdej stylizacji, inne na wielkie wyjścia. Ale czy cena rzeczywiście jest przystępna? Nie powiedziałabym… Nie każdy może sobie pozwolić na taki luksus, a jeśli tak to kosztem wielu innych przyjemności. Ja potrafię wyrwać naprawdę fajne torebki na przecenach i jestem zadowolona zarówno z ich wyglądu i trwałości. Kto wie, może kiedyś będę w stanie zapłacić za torebkę +1000 zł, dziś mam inne priorytety 🙂 Pozdrawiam! CytrynoweLove ♡

    • sandrak

      Myślę,że właśnie to zależy od tego, kto ma jakie priorytety – jak napisałaś. Są dziewczyny dla których torebka w takiej cenie i takiej marki jest ceną naprawdę dobrą i są w stanie ją kupić, uważając , że cena jest odpowiednia i niewygórowana. No i jest grupa dziewczyn, które wolą jednak przeznaczyć pieniądze na coś bardziej potrzebnego.

  • Monika

    Torebki to jest coś co ja bardzo lubię. Mam ich kilka rodzajów. Z tych pokazanych przez Ciebie zdecydowanie numer 1 jest moim typem torebki. Życzę CI miłego wieczoru.

  • czerwonafilizanka

    Przydałaby mi się nowa torebka, chyba sie przejdę do salonu;)

  • Natalie Forever

    Ja nie przywiązuję wagi do marki torebki. Dla mnie musi ona być ładna i praktyczna. Bardzo lubię jak torebka ma min 2 przegródki, kilka kieszonek, ponieważ nie lubię mieć bałaganu w torebce. Osobiście nie dałabym za torebkę więcej niż 200 zł.

  • Iwetta Żelaznowska

    Bardzo mi się podobają torebki Michela Korsa niestety jak na razie nie stać mnie taki luksus. Ale marzę o tym by kiedyś takową torebkę posiadać. Z tych które zaprezentowałaś najbardziej podoba mi się 1. Taka wręcz idealna na wiosnę 🙂 A i kolor totalnie w moim stylu, bo uwielbiam pudrowy róż. Chociaż i tak najbardziej moje serce skradły te czarne zwykłe z małym napisem “Michael Kors” jakie już od paru lat widzę na blogach u blogerek 🙂 Świetny wpis, nie wiedziałam, że MK to także ubrania 🙂
    pozdrawiam

  • Vicky

    Ta trzecia jest całkiem w moim stylu. Ogólnie to całkiem fajny pomysł – każdy chce się czasem poczuć wyjątkowo, a nie każdego stać, żeby za to uczucie zapłacić równowartość samochodu czy mieszkania. Bardzo ciekawy wpis.

  • Miszmaszemi

    Nie miałam jeszcze nigdy torebki tej firmy. Jak to możliwe! Bardzo podoba mi się ta mała czarna ze złotym łańcuszkiem. Cena rzeczywiście przystępna za tą jakość.

  • Zuzanna Dudko

    Osobiście mam w domu tylko 3 torebki – noszę je na zmianę i jakoś szczególnie nie zwracam uwagi na to czy pasują do mojego stroju czy nie. Markowych torebek nie kupuję, bo zwyczajnie mnie na to nie stać, a jeśli miałabym odkładać – wiem, że w ostatniej chwili nie kupiłabym jej, bo to jednak za duże pieniążki jak dla mnie – zbęny wydatek.

  • Olga Żak beauty blog

    Pierwsza torebka podoba mi się najbardziej i jest totalnie w moim stylu. Na daną chwilę mimo wszystko wybieram dodatki z tańszych marek, ponieważ 1000 zł a torebką Korrsa to całkiem sporo, a oczywiście zawsze pojawiają się u mnie jakieś inne, ważniejsze wydatki. Mam nadzieję, że to się kiedyś skończy i w końcu będę mogła kupić torebkę tej marki, pozdrawiam! 😀

  • czarymarty

    ja należe do osob ktore pół zycia spedzaja z jedną torebka haha 😀 jakoś nie wyorbazam sobie zebym miala co chwile przepakowywac rzeczy, jednak na jakies okazje typu slub i impreza warto miec cos eleganckiego. z tTwoich propozycji najbardziej przypadla mi do gustu pierwsza proprozycja

Leave a Reply

Related Posts